Setka w numizmatyce
Monety Osobiste

Setka w numizmatyce… na 100 dni bloga SpodStempla

By on 16 sierpnia 2017

100 złotych… Ależ to kiedyś był majątek! Dziś niestety moje ostatnie większe zakupy do domu pochłonęły kilka takich papierków. Z resztą nie najpiękniejszych w urodzie… Kiedyś to były setki w numizmatyce :) Studukatówka! Setka z Kopernikiem! Stówka z Mieszko i Dąbrówką. A, że minęło mi sto dni bloga, to może je przypomnimy?

Gdyż w numizmatyce setka ma swoje miejsce…

Nawet nie wiem, kiedy mi zleciało te pierwsze 100 dni bloga. 5 maja skończyłem przymiarki, wybrałem szatę graficzną, przygotowałem parę wpisów (opublikowanych ze wstecznymi datami) i pokazałem SpodStempla pierwszym osobom. I to właśnie tę datę zapisałem sobie jako narodziny bloga. Mimo, że od zakupu domeny zbierałem się ponad pół roku ze startem ;).

Przyznaje się, że nawet przegapiłem tę datę… Tyle się ostatnio działo. Tyle mam pomysłów i planów! Pod koniec poświęcę im nawet akapit, bo w sumie ta setka przyszła tak zaskakująco szybko ;) Niczym pierwsza setka wśród monet Rzeczpospolitej Obojga Narodów…

Studukatówka Zygmunta III

Studukatówka bydgoska 1621

Studukatówka bydgoska 1621

Największa i najdroższa polska złota moneta. Około 350 gram tego cennego kruszcu wybite w 1621 w mennicy Bydgoskiej za czasów Zygmunta III Wazy. BRYŁA ZŁOTA, bo inaczej nie można tego nazwać! Swoją pierwszą studukatówkę zobaczyłem na Wawelu. Położona u dołu jednej z szaf, niemal umknęła mojemu wzrokowi. To nie tak się powinno obchodzić z tej klasy pozycją!
Godnej ekspozycji doczekała się w Muzeum im. Hutten-Czapskiego. W osobnej gablotce, niemal na środku sali, która już sama w sobie zapiera dech w piersiach, jest ona! Studukatówka z kolekcji Emeryka, z jego puncą tuż za portretem króla.
Przez jednych uznawana za medal, przez innych za kosztowny podarunek, mi jednak, po pasjonującej rozmowie z specjalistą od polskich dukatów, najbliżej do teorii, że była to moneta obiegowa! Służąca do opłacania wysokich transakcji.

Gdy banknot miał jeszcze pokrycie – 100 złotych 1830

100 złotych 1830 z aukcji GNDM

100 złotych 1830 sprzedana w 2012 roku za 105 100 zł (tutaj)

Nie jest to pierwsza stuzłotówka wśród polskich pieniędzy papierowych, gdyż już emisje z czasów Insurekcji Kościuszkowskiej miały ten nominał. Jednak pamiętam do dziś, jakie wywarło na mnie wrażenie, gdy zobaczyłem za ile się sprzedał ten egzemplarz. Wówczas nie rozumiałem jak mało z tych biletów zachowało się do dziś.

To banknot, który można było naturalnie wymienić, że tak powiem kolokwialnie, na górę srebra. Cytując „Historię Gospodarczą Polski”:

Bank Polski wprowadził do obiegu bilety o wartości 5, 10, 50 i 100 złp. Nie były one obowiązkowym środkiem płatniczym, natomiast posiadały kurs równy monetom. Wymiana biletów Banku Polskiego na monetę srebrną miała się dokonywać na każde żądanie i bez potrąceń.

Pokrycie w srebrze ujęto nawet na nim samym: „Bank Polski | Wypłaci Okazicielowi w srebrze Złp. STOP po 86/125 z czystek grzywny kolońs:…„. Gdy, więc dodamy do siebie dużą siłę nabywczą tego biletu, do tego długi okres kursowania i niespokojne czasy (na ten okres przypada Powstanie Listopadowe), nie powinno nas dziwić, że na rynku kolekcjonerskim pojawia się wręcz sporadycznie.

Próbne 100 złotych z Kopernikiem

Próbne 100 złotych z Kopernikiem

Próbne 100 złotych z Kopernikiem

Okres II RP to czasy nie tylko pięknych monet obiegowych. Pozostawił on też numizmatyce równie efektowne monety próbne.
Próby, których wybito dziesiątki typów w różnych metalach. Nie tylko nominałów, które krążyły wówczas w obiegu. Również i setek ;). Chociażby próbne 100 marek polskich 1922 z popiersiem Marszałka, z czasów, gdy szalała inflacja. Popiersiem, które moim zdaniem jest zdecydowanie niższych lotów niż te znane z monet obiegowych (przykład tutaj). Jest też próbna stuzłotówka z Mikołajem Kopernikiem. Ta ze zdjęcia to odmiana z nominałem po obydwóch stronach monety, prezentowana w katalogu Janusza Parchimowicza (str.273). Piszę o tym nominale, gdyż są też wersje, gdzie zamiast nominału, pod popiersiem znajduje się napis MIKOŁAJ KOPERNIK.

Okolicznościowe 100 złotych z Mieszko i Dąbrówką

100 złotych 'Mieszko i Dąbrówka'

100 złotych ‚Mieszko i Dąbrówka’

Moneta, której nikomu nie trzeba przedstawiać i opisywać. Przez ludzi, którzy nie widzieli gdańskich donatyw uznawana za najpiękniejszą, polską monetę ;). Okolicznościowa stuzłotówka przygotowana na „Tysiąclecie Państwa Polskiego”. Moneta, która nim trafiła „do obiegu” przechodziła liczne metamorfozy. Te do dziś możemy podziwiać na serii prób niklowych. I mógłbym tak mnożyć kolejne przykłady, czas jednak na krótkie podsumowanie stricte spodstemplowe ;)

Pierwsze 100 dni na blogu

Mówiłem już, że strzeliło jak z bicza? ;) Ja jestem bardzo zadowolony z ich przebiegu. Utrzymałem założone tempo jeżeli chodzi o wpisy. Udało mi się opublikować Katalog dwugroszy gdańskich (KLIK). Jestem coraz bliżej realizacji dwóch fajnych (tak myślę) cyklów. Z miesiąca na miesiąc widać, że nas przybywa. Tak prezentują się statystyki na pierwsze 100 dni na:

Pierwsze 100 dni wg Google Analytics

I mimo iż sierpień jest jeszcze poniżej lipca, to wszystkie znaki na niebie wskazują, że go lada moment przegoni. Tak za to prezentuje się TOP3 najpopularniejszych wpisów.

  1. Unikalny destrukt dwugroszówki… No prawie (KLIK)
  2. Fałszywy trojak wileński 1563 (KLIK)
  3. Zawrócił mi w głowie dukat gdański Lwa Lechistanu… (KLIK)

Piękne złoto, fałszerstwa i współczesne dziwolągi. Mogłem się tego spodziewać ;) Zobaczymy czy któryś z najbliższych wpisów wedrze się przebojem na podium.

Planów na najbliższą przyszłość jest kilka. Pracuję nad cyklem ABC, który najprawdopodobniej wystartuje już we wrześniu. Znajomy pomaga mi jak ogarnąć od strony technicznej dział „biblioteka”. Przygotowuję się też do cyklu rozmów z numizmatykami, ale tu czas nie jest moim sprzymierzeńcem. Z resztą plany mają to do siebie, że… sami wiecie ;). To chyba tyle w telegraficznym skrócie. Pozostaje mi powiedzieć: dzięki, że jesteście!

Małe postscriptum

Jeżeli podoba się wam, to co tutaj robię, podeślijcie mój blog swoim numizmatycznym znajomym, bądź udostępnijcie go, by mógł dotrzeć do kolejnych pasjonatów. Im nas więcej, tym lepiej. Będę bardzo wdzięczny :)

TAGS
RELATED POSTS

LEAVE A COMMENT

Marcin Żmudzin
Warszawa

Witaj! Nazywam się Marcin Żmudzin i cieszę się, że tu trafiłeś! A skoro jeszcze nie uciekłeś, zapewne łączy nas nić porozumienia, którą stanowi wspólna pasja, hobby, zamiłowanie. Interesują nas te fascynujące kawałki metalu, wręcz kipiące historią – monety! W końcu zbieranie monet uzależnia, ale to jeden z fajniejszych nałogów :)

Spodstempla na Facebooku
SZUKAJ